facebook

O nas

MICHAŁ
instruktor

Jesteśmy grupą ludzi o różnych historiach, talentach i zainteresowaniach, ale połączył nas kitesurfing i Sycylia.

Odnośnie pierwszego, pływanie z latawcem w ręku to szybkość, wolność i zabawa, która nie chce nam się znudzić. I mamy potrzebę dzielenia się tą zabawą. Wiemy jak przekazać wam jej zasady, sprawić żebyście poczuli na wodzie to, co my. Nie ma nic przyjemniejszego, niż widok świeżo upieczonego kitesurfera, który sprawnie odpływa od nas, zapominając po 10 metrach o naszym istnieniu i koncentrując się jedynie na tym, czego właśnie doświadcza.

Sycylia nas także połączyła. Odkrywaliśmy ją w różnych momentach, ale każdy szybko się zorientował, że to miejsce wyjątkowe. Na pozór puste, ale wystarczy się trochę rozejrzeć, żeby odkryć perełkę na perełce. Miejsce w zupełności wakacyjne i zasadniczo łatwo dostępne, jednak w jego krajobraz wcale nie są wpisane zastępy turystów. Mówi się, że na południe od Rzymu to już nie Włochy, ale trudno o bardziej włoskie miejsce – czas płynie wolno, makaron ciągnie się bez końca, na targach wylegują kopce ryb i innych morskich stworzeń, Sycylijczycy jeżdżą i parkują jak prawdziwi południowcy, wino jest pyszne i tanie, można je pić zagryzając dojrzały serek i siedząc na murku sprzed 2000 lat, góry pachną tymiankiem, a zachody słońca są tak piękne, że niezależnie ile się ich zobaczy, zawsze chce się zatrzymać i trochę się pozachwycać.
I tak spotkaliśmy się na tej Sycylii, gdzie przy całym jej uroku można z powodzeniem fruwać na kite i wiedzieliśmy, że zostaniemy na dłużej.”

Powrót