facebook

WYSPY EGADY

To trzy piękne, skaliste wyspy – Favignana, Lavanzo i Marettimo wchodzące w skład morskiego rezerwatu. Wyspy są doskonale widoczne z naszego spotu i pływając na kite zawsze mamy je w polu widzenia. Kiedy zachodzi za nimi słońce, nie można oderwać od nich wzroku. Są monumentalne, dzikie, tajemnicze i pozornie niedostępne. Na szczęście tylko pozornie, bo na każdą z wysp można popłynąć wodolotem, co bardzo polecamy, bo to małe raje na ziemi.

Rejs wodolotem można wykupić w porcie w Trapani, w Marsali, albo tu: http://eng.libertylines.it/

 

MARETTIMO

MARETTIMO to kameralna, spokojna i dzika wyspa, najdalej spośród wysp Egady położona od brzegu. Znajduje się na niej tylko jedna maleńka miejscowość Monte Falcone zamieszkiwana przez około 100 osób. Wszystkie domki mają niebieskie okiennice, na ścianach zamiast numerów wiszą ceramiczne tabliczki z nazwiskami rodzin, na ulicach panuje spokój (nie ma tu samochodów, ani motocykli), a gwarno robi się jedynie w okolicach portu. Dzięki temu, że wyspa jest najbardziej oddalona od lądu i najmniej zamieszkana przez ludzi, są tu unikalne rośliny i zwierzęta.

Marettimo oznacza „morski tymianek”. Na całej wyspie unosi się intensywny zapach rozgrzanych krzewów tymianku i innych ziół. Dlatego warto po niej pospacerować. Nad wyspą góruje zamek Punta Troia, na który można udać się z okolic portu pieszo. Odległość wydaje się niewielka, ale na taki spacer trzeba przeznaczyć około dwóch i pół godziny. W pobliżu miasteczka znajduje się także Villa Romana – pozostałość po rzymskim domu, który został przebudowany na kościółek w bizantyjskim stylu.

To na tutejszych wodach miała miejsce pierwsza wojna punicka w 241 r. p.n.e. podczas której Rzymianie pokonali obecnych tu Kartagińczyków. Legenda głosi, że woda wokół wyspy zabarwiła się na czerwono i stąd nazwa jednej z plaż – Cala Rossa.

Miejscowi rybacy kultywują starą hiszpańsko-arabską tradycję krwawego połowu tuńczyka zwaną mattanza, czyli morska corrida. Przypada ona pod koniec wiosny, kiedy błękitne tuńczyki wracają na tarło. I tak jak niegdyś, woda znowu zabarwia się na czerwono.

Ogromnym urokiem Marettimo są małe, dzikie plaże, lazurowa woda i liczne jaskinie, dlatego warto wybrać się na wycieczkę łódką wokół wyspy. Organizacja takiej wycieczki jest bardzo prosta: w porcie znajdujemy pierwszą lepszą osobę, co do której mamy pewność, że nie jest turystą – i prosimy o wycieczkę łódką. Płacimy z góry ok. 20 euro od osoby i płyniemy 3 godziny wokół wyspy. W trakcie wycieczki można wskakiwać do wody, nurkować, podziwiać klifowe brzegi i wpływać do jaskiń. Jest ich tu ponad 400, między innymi Grotta Presepe ze stalaktytami i stalagmitami. Przy odrobinie szczęścia można zobaczyć na skałach górskie kozy.

Polecamy zabrać ze sobą zapas przekąsek, niskoprocentowych napojów wyskokowych, co najmniej podstawowy sprzęt do nurkowania (okularki, płetwy) i obowiązkowo aparat fotograficzny albo GoPro. Z kolei w porcie koniecznie trzeba uraczyć się świeżo złowionymi rybami i owocami morza.

Na Marettimo płyniemy wodolotem, który wyrusza z portu w Trapani (niecałe 20 euro, dzieci taniej). Podróż zajmuje niecałe półtorej godziny, ale trzeba ją rozplanować, bo wodolot kursuje na wyspę jedynie 3, 4 razy dziennie (http://eng.libertylines.it/)

 

FAVIGNANA

Favignana to największa z Wysp Egadzkich i najpopularniejsza wśród turystów (choć popularność wśród turytów daleko ma do dzikich tłumów w zachodniej części Sycylii). Podróż wodolotem z Trapani trwa pół godziny (ok. 12 euro, dzieci taniej).

Wyspa jest niemal biała – od wapiennych skał, a złoża krasu odpowiadają za wyjątkowy błękit wody. Jest tu sporo kamieniołomów i jaskiń, do których można zaglądać i wpływać.

Szczególną popularnością cieszy się plaża Cala Rossa – nazwana tak, a jakże, od krwawych połowów tuńczyka, a także plaże Cala Azzurra, Lido Burrone i Calamoni. To niewielkie, płytkie i zachwycająco turkusowe zatoczki otoczone złocistym piaskiem.

Podobnie jak w Trapani i na okolicznych wyspach, późną wiosną (przełom maja i czerwca) odbywa się tu mattanza – wielki tradycyjny połów tuńczyka. Zycie na wysepce koncentruje się wokół rybołówstwa, ale także turystyki. Dzieje się tu trochę więcej niż na Marettimo – jest ruch drogowy, są hotele, bazarki, sporo restauracji, ale nie trzeba długo szukać miejsc cichych i odosobnionych.

Zaraz po zejściu z wodolotu możemy pobrać mapkę i wypożyczyć rower, którym objedziemy wyspę dookoła, zahaczając o miejsca warte zobaczenia. Poza zatoczkami z błękitną wodą, skałkami, jaskiniami i innymi cudnymi kątami, można wspiąć się 300 metrów w górę do zamku świętej Katarzyny (szlak Monte Santa Caterina), a także zajrzeć do starej „fabryki tuńczyka”. Fabryka jest pierwszym budynkiem który widzimy wpływając do portu – z cegły, ze strzelistymi kominami.

W 1874 roku Ignazio Florio z Palermo kupił sobie Favignanę, Marettimo i Levanzo za 2 miliony lirów, a następnie uczynił z Favignany nowoczesne centrum rybołówstwa. Wtedy tuńczyk w oleju wylądował na stołach całej Europy. Zakład długo nie miał konkurencji i nawet upadek fortuny rodziny Florio i sprzedaż przybytku nie zatrzymały produkcji. Dopiero po stu latach funkcjonowania fabryka podupadła – od 30 lat stoi nieużywana. Opuszczony budynek niszczał, aż wykupił go Region Sycylii. Kompleks został odremontowany i powstało w nim bardzo fajne muzeum.

Na Favignanie z powodzeniem można spędzić cały dzień, można zostać na noc, albo można się spiąć w pół dnia i skoczyć jeszcze na Levanzo.

 

LEVANZO

To najmniejsza z Wysp Egadzkich. Podobnie jak Marettimo, jest dzika, spokojna, znajduje się tu tylko jedno małe miasteczko (Levanzo) i garstka mieszkańców. I podobnie jak w przypadku Marettimo czas spędza się wędrując wśród krzaków i podziwiając widoki, albo kołysząc się na łódce. Jedna rzecz wyróżnia Levanzo od siostrzanych wysp – W nadmorskiej grocie La Grotta del Genovese odkryto w 1949 r. neolityczne malowidła przedstawiające ludzi i zwierzęta. Datowane są na ok. 9200 r. p.n.e. Grota jest dostępna dla zwiedzających, można ją obejść albo oglądać z łódki. Znajduje się na północny zachód od portu.

W połowie drogi między Trapani a Levanzo znajdują się dwie maleńkie wysepki – Maraone (700 na 50 metrów, jeden opuszczony dom) i Formica, której cała powierzchnia to stara przetwórnia tuńczyka, niegdyś druga najważniejsza w okolicy, po tej na Favignanie. Teraz jest tam muzeum, stary kościółek, dwa lądowiska dla helikopterów, siedziba wspólnoty terapeutycznej dla osób uzależnionych od narkotyków „Mondo X”, oraz jeden mieszkaniec wyspy.

wyspa formica
Zobacz cały przewodnik
Powrót